Podróże muzyczne
HTC ChaCha | |
Rozpieszczonym i rozkapryszonym jej ulubieńcem był podówczas pewien młody beau, Xavier Feuillant, któremu wolno było wszystko. Pewnego wieczoru, gdy Hortensja śpiewając wejściową arię wielkiej księżny zerkała przy tym kokieteryjnie ku lewej loży proscenium, gdzie w fezie i wschodnich szatach królował dostojny Ismail Pasza, w prawej loży proscenium pojawił się ku uciesze publiczności dokładny jego sobowtór — również w fezie i wschodnich szatach — monsieur Feuillant! Innym razem Xavier wynajął apartament naprzeciw mieszkania madame Schneider, postarał się o flagi Rosji, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Bawarii i Egiptu — a kiedy tylko któraś z zagranicznych królewskich wysokości odwiedzała primadonnę, dekorował swoje okna odpowiednimi barwami narodowymi. Wesołe to były czasy, których beztroski nie zdołało zakłócić ani pojawienie się króla pruskiego w otoczeniu Bismarcka i Moltkego, ani nawet wstrząsająca wiadomość o rozstrzelaniu cesarza Maksymiliana w dalekim Meksyku. Z początkiem listopada cała zabawa się skończyła. Rozebrano pawilony i hale, zlikwidowano tunel i park egzotyczny, królowie wraz ze świtami powrócili do siebie i założyli szkoły językowe, bywalcy bulwarów znowu zajęli na kawiarnianych tarasach stałe swoje miejsca, które latem musieli odstąpić dziesięciu milionom cudzoziemców, Offenbach zaś wrócił do swojego biurka. Najpierw bez obu wypróbowanych współpracowników, by w Robinsonie Crusoe urzeczywistnić dawne swoje marzenia o opéra comique. Utwór ten nie należy do najlepszych jego dzieł, lecz zrekompensował fiasko Barkufa i w teatrze, w którego orkiestrze siedział kiedyś Offenbach, odniósł przekonujący sukces.
osrodek wczasowy wisla | Centra | SAMSUNG UE40D6500