Dwaj ślepcy
czytniki rfid | kabaret hlynur | bibliotheca rfid
Z powodu owej sztuki doszło w przeddzień otwarcia teatru niemal do zerwania pomiędzy Offenbachem i Villemessantem. Dziennikarz był oburzony cynizmem i brutalnością utworu. Publiczność — twierdził — pragnie rozrywki, a nie odstręczającego spektaklu. A cóż niby wesołego w tej historii o dwóch żebrakach muzykantach, co wczoraj byli głusi, dzisiaj są ślepi, siedzą ze swoim puzonem i gitarą zawsze na tym samym paryskim moście, łają się wzajemnie od ostatnich, a wreszcie przy pomocy gry w karty postanawiają rozstrzygnąć, któremu z nich wolno będzie na owym moście pozostać. Czyż Offenbach istotnie przypuszcza, iż publiczność, dla której to przeznaczył, zagustuje w absurdalnym zakończeniu tej komedii: w bijatyce o jeden rzucony przez przechodnia sou, która trwa i trwa, nie kończąc się nawet po zapadnięciu kurtyny? Offenbach na to liczył. Był niezachwianie przekonany, iż Dwaj ślepcy to nowy, mocny, zuchwały teatr i wywołają huczny śmiech na widowni — okazało się, że pożyczka bez ograniczeń miał rację. Berthelier jako chudy gitarzysta, Pradeau jako tłusty puzonista oraz wspólnie przez nich wykonane bolero — w ciągu nocy uczyniły rzecz sławną. Jules Janin, ów książę krytyków, napisał później na temat nastroju w Bouffes: Ludzie śmieją się, klaszczą i krzyczą, zupełnie jakby się cud jaki dokonał! Miniaturowa operetka, w której zdawało się pobrzmiewać dalekie echo Beggars Opera, grana była ponad czterysta razy, raz nawet, podczas kongresu pokoju w marcu 1856 — na rozkaz cesarza — w Tuileriach. Stała się fundamentem sławy Offenbacha, Bouffes Parisiens i operetki jako gatunku teatralnego.
zegarki dla dziewczynek | nowoczesna biblioteka | inteligentna biblioteka