| Cud muzyczny |
|
biuro rachunkowe | sklep meblowy | studia fizjoterapii Elbląg Jednym z cudów muzyki pozostaje fakt, iż zarówno Lanner, jak Strauss w okresie swej najbardziej wytężonej działalności, pośród nieustannych sporów, kłopotów, załamań i ekscesów umieli jeszcze znaleźć czas na komponowanie i napisać po 250 utworów każdy. Autorstwa Lannera są: Werber, Die Romantiker, Pester Walzer, Die Schönbrunner — walce, w których konarach i gałęziach — jak ładnie powiedział Ernst Decsey — siedzą świergocąc skowronki i kosy Wiedeńskiego Lasku. Strauss napisał walce: Kettenbrücken, Donaulieder, Sorgenbrecher, Lorelei-Rheinklänge. Nikt lepiej nie scharakteryzował tych utworów od wielkiego jego syna, Jana, który w ich lekkich, porywających rytmach zdawał się słyszeć komendę: Tańczcie — bo ja tak chcę! A Maszerujcie — bo ja tak chcę! brzmi w Marszu Radetzkiego, w tej wyzwalającej, radosnej pieśni triumfalnej, w której triu pobrzmiewa już nuta pożegnania z ową epoką, zwaną w Wiedniu Backhendlzeit — okresem pieczonych kurczaków. Lanner zmarł, mając zaledwie czterdzieści dwa lata. Jego następcą na stanowisku c. k. Hofballmusikdirektora mianował cesarz Straussa; ale wiedeńczycy już o rok wcześniej mianowali następcą ich obu — syna Straussa, także Jana (1825—1899). Despotyczny upór, z jakim ojciec tłumił wszelkie przejawy zainteresowań muzycznych u trzech swoich synów, nauka angielskiego była im potrzebna, usiłowano interpretować jako przejaw ojcowskiej troski, zawodowej zazdrości, pychy, fatalnego wpływu pani Trampusch, lecz w istocie rzecz polegała chyba na mieszaninie wszystkich tych przyczyn, połączonej z arcywiedeńską ambicją, by z dzieci zrobić przyzwoitych ludzi. Linux HowTo | kraków mieszkania | tłok |